W piątek Phoenix pobrał kolejną próbkę marsjańskiego gruntu, tym razem pierwszą, która miała trafić do pokładowego laboratorium. Ramię przeniosło łyżkę koparki nad otwarty pojemnik, próbka została wysypana nad otwartym, jednym z pojemników laboratorium i … niestety instrument nie potwierdził, że jakikolwiek materiał dostał się do wnętrza przez osłonę (osłona miała przepuszczać tylko drobiny wielkości do 1 mm). Jak widać na zdjęciu próbka spoczywa rozsypana nad pojemnikiem:
Naukowcy nie są jeszcze pewni co się stało. Podejrzewają, że regolit z próbki nie jest wystarczająco sypki, tylko bardziej kleisty niż się spodziewano i formuje grudy, które nie mogą przedostać się przez osłonę pojemnika. Aby zaradzić temu problemowi podczas następnej próby, rozważają najpierw dociśnięcie gruntu za pomocą ramienia w celu rozgniecenia grud i dopiero potem pobranie bardziej już sypkiego materiału. Pojawiają się też propozycję dłuższego potrząsania pojemnikiem (w piątek potrząsanie trwało pięć minut), co być może umożliwiłoby przesianie jakiś drobin przez osłonę.
Na sobotę nie zaplanowano kolejnych prób przeniesienia próbek do laboratorium.
Na podstawie: University of Arizona


2 Replies
[...] Phoenix po raz kolejny (o wcześniejszej próbie tutaj) nie udało się umieścić wystarczającej ilości marsjańskiego gruntu w jednym z pojemników [...]
[...] porcja regolitu, która spoczywała na osłonie pojemnika już od kilku dni i mimo prób (czytaj tu i tu) nie chciała przesiać się przez osłonę przepuszczającą tylko drobiny o wielkości do 1 [...]