Posts Tagged ‘Foto’

Wczoraj o godzinie 17:15 czasu polskiego prom kosmiczny Discovery wylądował w centrum im. Kennedy’ego na Florydzie kończąc misję STS-124.

Lądowanie

Poniżej mała galeria zdjęć z misji.

Czytaj dalej »

Reklamy

Malowniczy obrazek z wczorajszego startu europejskiej rakiety Ariane 5 ECA z kosmodromu w Kourou w Gujanie Francuskiej z dwoma satelitami telekomunikacyjnymi na pokładzie:

Ariane5

Źródło: ESA / CNES / Arianespace / PAOV-CSG

Phoenix i próbki

Phoenix pierwsze próbki gruntu miał dostarczyć do swego mini-laboratorium jeszcze w środę, niestety okazało się, że polecenia wysłane w tym celu z Ziemi nie zostały przekazane do lądownika. Sonda, która miała pośredniczyć w transmisji – Mars Odyssey, przeszła w tryb standby i nie przekazała instrukcji na powierzchnię Marsa. Pobieranie próbek zostało więc opóźnione o jeden dzień, a Phoenix zajął się zadaniami, które miał przygotowane na wypadek braku nowych komunikatów z Ziemi.

Podczas jednego z testów kopania, ramię odsłoniło biały materiał:

Biała warstwa

Naukowcy zastanawiają się czy to lód, czy sól (to świadczyłoby o występowaniu tu w przeszłości wody w stanie ciekłym), czy może jakaś inna substancja.

Mikroskop optyczny Phoenixa wykonał natomiast zdjęcie ziarnom pyłu, które opadły na lądownik:

Ziarna pyłu

Okazało się, że drobiny są bardzo małe – wielkości 1/10 średnicy ludzkiego włosa. Naukowcy mówią, że to jak dotąd najdokładniejsze zdjęcie, wykonane na innej planecie.

Z kolei zdjęcia przesłane dzisiejszej nocy (nocy na Ziemi, w Polsce – w miejscu lądowania Phoenixa panuje teraz dzień polarny i słońce pozostaje nad horyzontem przez całą dobę) pokazują, że lądownik otrzymał już nowe instrukcje i zabrał się do pobierania próbek.

Próbki gruntu

Więcej informacji można się zapewne spodziewać wieczorem.

Udała się wczorajsza operacja przyłączenia modułu PM (elementu japońskiego laboratorium Kibo) do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Moduł został przeniesiony za pomocą manipulatora ISS, którym kierował japoński astronauta Akihiko Hoshide.

Kibo na manipulatorze

Operacja wymagała także wyjścia w przestrzeń, dwóch amerykańskich astronautów: Rona Garana (na zdjęciu poniżej) i Michaela Fossuma.

Ron Garan Eva

Poniżej kilka zdjęć z wcześniejszych etapów misji (źródło wszystkich NASA).

Czytaj dalej »

Phoenix kopie

Update: Jak poinformowała NASA, pobrane próbki nie trafiły jeszcze do laboratorium na pokładzie lądownika Phoenix. Na razie przeprowadzono tylko test działania koparki i pobrany materiał został wysypany w innym miejscu.

Najnowsze zdjęcia z lądownika pokazują, że rozpoczął się proces pobierania próbek. Miejsce kopania:

Miejsce kopania

Próbka gruntu już w łyżce koparki:

Probka

Więcej informacji pojawi się zapewne, kiedy Ameryka się obudzi (dziś po południu).

Czytaj dalej »

… ale jeszcze nie kopie w marsjańskim gruncie. Poniżej Matt Robinson z JPL prezentuje obecną pozycję instrumentu używając własnego ramienia (trzymając model koparki jaka przymocowana jest do ramienia Phoenixa):

pozycja ramienia

Uniesiono „łokieć” i przygotowano się do zerknięcia kamerą zamocowaną do wysięgnika za brzeg lądownika, żeby sprawdzić czy nie ma tam jakiś skał, które mogłyby przeszkodzić w kopaniu. Tak przynajmniej sytuacja miała się wczoraj podczas konferencji prasowej. Zdjęcia, które Phoenix nadesłał dzisiejszej nocy pokazują, że pozycja ramienia się zmieniła, np.:

Nie wiem, czy któreś ze zdjęć z powyższego linka pochodzą już z miejsca prawdopodobnego kopania, ale powinno wyjaśnić się to na dzisiejszej konferencji (obdywają się codziennie o 20:00 czasu polskiego z transmisją na Nasa TV). Pierwsze próby kopania zaplanowano na przyszły tydzień.

Oprócz tego naukowcy postanowili nadać nazwy skałom i formacjom terenu w okolicy lądowania, aby móc je zapamiętać (łatwiej skojarzyć o co chodzi, kiedy ktoś mówi Alice, zamiast „średniej wielkości kamień dwa metry na północny wschód”):

Phoenix skompletował także zdjęcia do pierwszej panoramy okolicy, niestety zniknął z niej tajemniczy obiekt na północ od lądownika (czyżby to był błąd kamery lub pojedynczy błysk?). Natomiast Kanadyjczycy, którzy skonstruowali stację meteorologiczną na pokładzie Phoenixa, uruchomili lidar do obserwacji chmur, mgły i pyłu w atmosferze. Pewnie dlatego przy raporcie pogodowym z drugiego sola, komunikat „sun” zmieniono na „sun & dust” (komunikat po prawej stronie bloga). Temperatury maksymalna i minimalna były takie same jak podczas pierwszego dnia.

Phoenix z rozwiniętym spadochronem opadający na tle (a nie do!) dużego krateru. Świetne ujęcie z MRO!

I kolejne tym razem wykonane już po lądowaniu:

Na samej górze widać lądownik z rozłożonym panelami baterii słonecznych i osmalonym przez silniki rakietowe gruntem wokoło. Na południowy-wschód od lądownika widnieje osłona termiczna (Heat Shield) i ślad po jej uderzeniu w marsjańską powierzchnię. Dalej na południe mamy kapsułę z dobrze widoczną płachtą spadochronu.

Jasny obiekt (zobacz tutaj) na południe od lądownika został zidentyfikowany na ostatniej konferencji prasowej jako spadochronem. Z powyższego zdjęcia wynika zatem, że drugi jasny obiekt, tym razem na północ od lądownika, nie jest ani kapsułą ze spadochronem, ani osłoną termiczną, a więc był już na Marsie przed lądowaniem Phoenixa. Lód, jasna skała … ?

Podano także informacje, że ramię koparki przeznaczone do pobieraniu próbek gruntu (może kopać do głębokości pół metra) i umieszczania ich w mini-laboratrium na pokładzie lądownika, jest gotowe do użycia. Niestety polecenia uniesienia ramienia wysłane z Ziemi utknęły na MRO, który miał pośredniczyć w transmisji – trzeba będzie więc skorzystać z Mars Odyssey. Operacje z użyciem wysięgnika zaplanowano na środę.

Phoenix przesłał informacje o pogodzie na Marsie – jak dotąd najniższa temperatura to -80 st. Celsjusza (nad ranem), maksimum to -30 stopni (po południu). Ciśnienie powietrza wynosi 8,5 milibara – mniej niż jedna setna ciśnienia ziemskiego, a w miejscu lądowania wieje umiarkowany, północno-wschodni wietrzyk o prędkości 20 km/h.

Dzisiaj w nocy Phoenix przesłał kolejny zestaw nieobrobionych zdjęć. Pojawił się między innymi widok z południowej strony lądownika:

South

Na horyzoncie po prawej stronie widzimy niewysokie wzgórza, natomiast po lewej stronie … tajemniczy biały obiekt. Poniżej powiększenie z innego zdjęcia:

White object

Najprawdopodobniej jest to kaspuła, w której podróżował Phoenix (ta do której przymocowane są spadochrony) lub osłona termiczna – oba elementy zostały odrzucone jakiś czas przed lądowaniem (zobacz tutaj). Z kolei na północ od lądownika wcześniejsze zdjęcia też ukazały jasny obiekt (zobacz tutaj). Tak więc prawdopodobnie mamy w zasięgu kamer lądownika oba odrzucone elementy.

A może to coś ciekawszego? Kawałek lodu nie pokryty pyłem, albo …? Porównanie dwóch obiektów:

objects

… wykonane przez znajdujący się na orbicie Czerwonej Planety Mars Reconnaissance Orbiter. Widać rozwinięty spadochron. Jak udało im się namierzyć taki mały obiekt w ruchu?

Phoenix from MRO

Phoenix na Marsie

Wg wszystkich relacji lądowanie (szóste udane na 12 prób na Marsie) przebiegło bezproblemowo, nadspodziewanie „gładko”. Podczas ostatniej fazy prędkość lądownika była bliska zeru (dzięki silnikom rakietowym spowalniającym opadanie) więc przyziemienie (przymarsienie?) było bardzo delikatne. Choć jak się okazuje Phoenix osiadł (Nasa ma 99% pewności że jest wewnątrz czerwonego okręgu) na granicy przewidywanego obszaru (niebieska elipsa):

Sygnały z lądownika potwierdzają, że wszystkie podsystemy są sprawne. Pierwsze zdjęcia pokazują, że aparatura i panele słoneczne rozłożyły się prawidłowo (bez nich Phoenix przetrwał by tylko 30 godzin na bateriach). Pierwsze użycie ramienia koparki, które ma pobrać próbki gruntu do analizy planowane jest nie wcześniej niż na wtorek.

Teren lądowania jest płaski, jak można było się spodziewać po obserwacji zdjęć satelitarnych i pozbawiony większych skał. Charakterystycznym elementem rzeźby terenu okolicy są prostokąty:

Czytaj dalej »