Posts Tagged ‘Mars’

Po stwierdzeniu występowania wodnego lodu na Marsie Phoenix przesyła kolejne dane dotyczące Czerwonej Planety. Przeprowadzono pierwsze eksperymenty z wykorzystaniem instrumentu MECA, służącego do analizy chemicznej pobranych próbek (była to pierwsza analiza chemiczna wykonana na innej planecie).
Okazało się, że gleba w okolicy lądowania Phoenixa jest dosyć podobna do tej z suchych dolin na Antarktydzie. Jest alkaiczna (pH 8-9), zawiera różnego rodzaju sole, magnez, sód, potas, chlorki. Obecność soli świadczy o wcześniejszych kontaktach gleby z wodą, naukowcy mówią także, że gleba całkiem dobrze mogłaby służyć żywym organizmom. Jak to określono, można by tam uprawiać szparagi (oczywiście gdyby zapewnić w miarę znośną amosferę, temperaturę i ochronę przed promieniowaniem UV ze Słońca) ale truskawki już raczej nie (te wolą glebę kwaśną).
WykopPhoenix pobrał także kolejną próbkę (miejsce kopania na zdjęciu obok) przeznaczoną do badań w piekarniku TEGA – tym razem w łyżce koparki znalazło się dużo lodu. Istnieją obawy, że podczas kolejnego podgrzewania marsjańskiego gruntu może pojawić się ponownie krótkie spięcie, dlatego jak mówią naukowcy, traktują kolejną próbkę jakby była ostatnią . Głowią się też jak w miarę szybko dostarczyć materiał do pojemnika (poprzednio były z tym problemy) aby lód nie zdążył „wysublimować” leżąc na pokrywie pojemnika.
Wcześniejsza próbka znajdująca się obecnie w innym piekarniku TEGA została już podgrzana do 1000 st. Celsjusza ale na na skomplikowaną analizę wyników trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni.

Reklamy

Phoenix znalazł lód wodny

Lod

Wprawdzie nie poprzez analizę pobranych próbek gruntu ale i tak jest to sukces. Zdjęcia dołka, wykopanego przez Phoenixa, pokazały, że w ciągu kilku dni zniknęły małe kawałki jasnej materii odkrytej na głębokości kilku centymetrów. Skoro zniknęły, musi to być lód, który sublimuje (czyli przechodzi od razu w parę wodną – na Marsie jest zbyt niskie ciśnienie, aby woda mogła występować tam w postaci ciekłej, tym samy lód nie może się stopić) – orzekli naukowcy. Na animacji obok, w lewym dolnym rogu wykopu widać wspomniane fragmenty.

Lądownik rozpoczął także kopanie w innym miejscu, ale tutaj ramię natrafiło na twardą warstwę i po trzech kolejnych próbach, automatycznie zatrzymało się (zgodnie z programem przewidującym takie sytuacje).

W międzyczasie naukowcy przygotowują poprawkę oprogramowania, która ma pozwolić na wznowienie zapisywania danych naukowych w pamięci flash lądownika. Obecnie naukowcy ściągają te dane każdego dnia z powodu problemów, które wystąpiły niedawno – oprogramowanie Phoenixa wygenerowało dużo niepotrzebnych danych technicznych, co z kolei doprowadziło do utraty pewnych danych naukowych (na szczęście niekrytycznych). Naukowcy z NASA mówią, że wiedzą jak rozwiązać problem, patch będzie gotowy za kilka dni, wtedy zostanie przesłany na lądownik. Onet nieco przesadził nazywając te problemy „Kosmiczną klęską NASA”.

Phoenix rozpoczął podgrzewanie pierwszej próbki, którą z pewnymi problemami udało się umieścić w jednym z pojemników instrumentu TEGA. Najpierw temperaturę pobranego gruntu podniesiono do 35 st. Celsjusza, aby roztopić ewentualny lód, potem, w kolejnej fazie analizy, podgrzano próbkę do 175 st. Celsjusza. Wody nie wykryto, mimo, że pobrany grunt zawierał fragmenty białej materii (zdjęcie niżej), która jak się podejrzewa może być lodem wodnym (albo rodzajem soli).

Biały material

Naukowcy, jak twierdzą, nie są zaskoczeni. Próbka zanim dostała się do pojemnika dosyć długo leżała na słońcu, co mogło spowodować sublimację lodu. W ciągu następnych kilku dni temperatura wzrośnie do 1000 st. C, co powinno uwolnić ewentualną wodę związaną chemicznie w minerałach. Jej wykrycie  potwierdziłoby, że w przeszłości występowała w tym rejonie woda w stanie ciekłym.

Mały fragment białej materii został podczas kopania upuszczony na grunt. Naukowcy zamierzają go obserwować – jeśli to lód, powinien na słońcu sublimować i zanikać. Na najbliższe dni planowane są także kolejne kopania w innym miejscu i dostarczenie nowych próbek do instrumentów TEGA i MECA. Aby wykryć lód naukowcy muszą znaleźć sposób na szybsze dostarczenie próbek do pojemnika, bez wielodniowego okresu spoczywania gruntu na osłonie pojemnika TEGA, wystawionego na działanie promieni słonecznych, jak to miało miejsce w przypadku pierwszej próbki.

Próbka gruntu w końcu trafiła w wymaganej ilości do „piekarnika”, jak naukowcy nazywają pojemniki aparatury naukowej TEGA (na pokładzie jest ich osiem). To ta sama porcja regolitu, która spoczywała na osłonie pojemnika już od kilku dni i mimo prób (czytaj tu i tu) nie chciała przesiać się przez osłonę przepuszczającą tylko drobiny o wielkości do 1 mm. Dlaczego teraz się udało? Naukowcy podejrzewają, że pomógł skumulowany efekt kilkukrotnego potrząsania pojemnikiem, albo zmiana w spójności gruntu, który przez kilka dni leżał na pokrywie pojemnika. W każdym razie w zastanym w polarnych rejonach Marsa materiale jest coś dziwnego i dlatego naukowcy z niecierpliwością będą czekać na wyniki analizy dokonanej przez TEGA.

Próbka trafiła do pojemnika nr 4:

TEGA, oven 4

Phoenix nadal bez próbek

Koparka phoenixa

Lądownikowi Phoenix po raz kolejny (o wcześniejszej próbie tutaj) nie udało się umieścić wystarczającej ilości marsjańskiego gruntu w jednym z pojemników instrumentu naukowego TEGA. Aby urządzenie przeprowadziło badania (podgrzało próbkę i zanalizowało wydobywające się gazy) potrzeba było 20-30 miligramów materiału, ale przez osłonę pojemnika przedostało się mniej niż 1 miligram marsjańskiego regolitu. Nie pomogło nawet dłuższe i na wyższej częstotliwości włączenie wibracji pojemnika. Próbka okazała się po raz kolejny zbyt zbita lub kleista.

Mimo kolejnej nieudanej próby naukowcy z NASA są optymistami. Planują następną próbkę delikatnie rozsypać nad pojemnikiem, a jeśli i to się nie powiedzie rozgnieść ramieniem ją aby rozbić grudy.

– Mamy nadzieję dostarczyć próbki w ciągu dwóch soli – powiedział naukowiec z misji Phoenix, Doung Ming.

W międzyczasie lądownik kontynuuje fotografowanie okolic miejsca lądowania i bada warunki meteorlogiczne.

W piątek Phoenix pobrał kolejną próbkę marsjańskiego gruntu, tym razem pierwszą, która miała trafić do pokładowego laboratorium. Ramię przeniosło łyżkę koparki nad otwarty pojemnik, próbka została wysypana nad otwartym, jednym z pojemników laboratorium i … niestety instrument nie potwierdził, że jakikolwiek materiał dostał się do wnętrza przez osłonę (osłona miała przepuszczać tylko drobiny wielkości do 1 mm). Jak widać na zdjęciu próbka spoczywa rozsypana nad pojemnikiem:

Probka i pojemnik

Naukowcy nie są jeszcze pewni co się stało. Podejrzewają, że regolit z próbki nie jest wystarczająco sypki, tylko bardziej kleisty niż się spodziewano i formuje grudy, które nie mogą przedostać się przez osłonę pojemnika. Aby zaradzić temu problemowi podczas następnej próby, rozważają najpierw dociśnięcie gruntu za pomocą ramienia w celu rozgniecenia grud i dopiero potem pobranie bardziej już sypkiego materiału. Pojawiają się też propozycję dłuższego potrząsania pojemnikiem (w piątek potrząsanie trwało pięć minut), co być może umożliwiłoby przesianie jakiś drobin przez osłonę.

Na sobotę nie zaplanowano kolejnych prób przeniesienia próbek do laboratorium.

Na podstawie: University of Arizona

Phoenix i próbki

Phoenix pierwsze próbki gruntu miał dostarczyć do swego mini-laboratorium jeszcze w środę, niestety okazało się, że polecenia wysłane w tym celu z Ziemi nie zostały przekazane do lądownika. Sonda, która miała pośredniczyć w transmisji – Mars Odyssey, przeszła w tryb standby i nie przekazała instrukcji na powierzchnię Marsa. Pobieranie próbek zostało więc opóźnione o jeden dzień, a Phoenix zajął się zadaniami, które miał przygotowane na wypadek braku nowych komunikatów z Ziemi.

Podczas jednego z testów kopania, ramię odsłoniło biały materiał:

Biała warstwa

Naukowcy zastanawiają się czy to lód, czy sól (to świadczyłoby o występowaniu tu w przeszłości wody w stanie ciekłym), czy może jakaś inna substancja.

Mikroskop optyczny Phoenixa wykonał natomiast zdjęcie ziarnom pyłu, które opadły na lądownik:

Ziarna pyłu

Okazało się, że drobiny są bardzo małe – wielkości 1/10 średnicy ludzkiego włosa. Naukowcy mówią, że to jak dotąd najdokładniejsze zdjęcie, wykonane na innej planecie.

Z kolei zdjęcia przesłane dzisiejszej nocy (nocy na Ziemi, w Polsce – w miejscu lądowania Phoenixa panuje teraz dzień polarny i słońce pozostaje nad horyzontem przez całą dobę) pokazują, że lądownik otrzymał już nowe instrukcje i zabrał się do pobierania próbek.

Próbki gruntu

Więcej informacji można się zapewne spodziewać wieczorem.

32 kandydatów (wyselekcjonowanych z ponad 5 tys. ochotników) z Europy zebrano w Europejskim Centrum Astronautów w Kolonii w Niemczech, aby wybrać kilku, którzy wezmą udział w programie Mars500 – naziemnej symulacji misji na Marsa i z powrotem. Pierwszy etap przedsięwzięcia rozpocznie się w październiku 2008 i będzie polegał na zamknięciu w izolowanej komorze dwóch Europejczyków i czterech Rosjan na okres 105 dni. Drugi etap z dwoma kolejnymi Europejczykami potrwa 520 dni i rozpocznie się na początku 2009 roku. Jedna część komory ma symulować statek podróżny, który zabierze astronautów na Marsa, druga część lądownik, który ma wylądować na planecie a potem wrócić na Ziemię.

mars 500 komora

Zdjęcie: ESA.

Badania przeprowadzone podczas próby skupią się na psychologicznych i fizjologicznych aspektów długotrwałego pobytu niewielkiej grupy ludzi w zakmniętym środowisku. Mars500 jest wspólnym przedsięwzięciem ESA i Rosyjskiego Instytutu Problemów Biomedycznych (IBMP) w Moskwie.

Na podstawie: ESA

Phoenix kopie

Update: Jak poinformowała NASA, pobrane próbki nie trafiły jeszcze do laboratorium na pokładzie lądownika Phoenix. Na razie przeprowadzono tylko test działania koparki i pobrany materiał został wysypany w innym miejscu.

Najnowsze zdjęcia z lądownika pokazują, że rozpoczął się proces pobierania próbek. Miejsce kopania:

Miejsce kopania

Próbka gruntu już w łyżce koparki:

Probka

Więcej informacji pojawi się zapewne, kiedy Ameryka się obudzi (dziś po południu).

Czytaj dalej »

Czy to lód, czy skała?

Zgodnie z zapowiedziami naukowcy zerknęli pod Phoenixa. Oto co ukazało się ich oczom (za pośrednictwem oczu kamer na ramieniu lądownika):

Possible Ice

Formacja składająca się jakby z trzech fragmentów (na górze zdjęcia), została odsłonięta podczas lądowania Phoenixa (strumieniem gazów wylotowych z silników rakietowych). Naukowcy podejrzewają, że może to być lód, choć nie wykluczają także, że to skała. Zaplanowano zrobienie większej ilości zdjęć, aby uzyskać kolorowy widok znaleziska i móc jednoznacznie ocenić co to jest.

Podczas wczorajszych testów instrumentów naukowych wykryto coś, co może okazać się zwarciem w urządzeniu do analizy gazów powstałych podczas podgrzewania dostarczonych próbek gruntu. Zostały uruchomione procedury diagnostyczne. Naukowcy jednak są spokojnej myśli, w razie czego, jak twierdzą, mogą zastosować obejście problemu.

W związku, ze zbliżającym się startem promu kosmicznego Discovery, kolejna konferencja prasowa dotycząca Phoienixa została zaplanowana na wtorek.